Kocia Kawiarnia

Witajcie, dzisiaj byłem w bardzo ciekawym miejscu, każdemu polecam, z właszcza,że coraz więcej takich miejsc się tworzy.
Mowa o kociej kawiarni.
Jak sama nazwa wskazuje, jest to miejsce gdzie oprócz z jedzenia ciasta i na picia się kawy można spędzić czas z kociakami.
Było ich tam chyba 4, trzy do adopcji i jeden, który mieszka tam na stałe.
Przychodzą one do ludzi, dają się głaskać i bardzo upodobały sobie mój plecak na, którym leżały.
Gdy bym mógł to za adoptował bym jednego z nich chociaż sam mam już dwa.

7 komentarzy

  1. Do mnie małe przychodziły, ale był tam taki, który nie jest do adopcji tylko mieszka tam na stałę i on chyba miał wszystkich gdzieś, a szkoda, bo chciałem zobaczyć kota tej rasy.

  2. Byłem raz w kociej kawiarni w Krakowie. Sierściuchy koncertowo olewały klientów wylegując się w pewnej odległości. Jeden przy próbie pogłaskania nawet zaczął do mnie fuczeć i straszyć pazurkami i kłami. Asertywna bestia.

  3. Haha a tam trzeba im na to nie pozwolić. Chociasz wymykały się z pomieszczenia w, którym po dawali jedzenie.

  4. tes juz w tkich kawiarniach bylam, w pradze i w bratislawie, i tes polecam, jezeli ktos koty lubi, to to sie nadaje wrecz.
    mi nawet kotka w pradze ukradla ciasto z talerza:D

  5. Do nas nie śmiało, ale przychodziły, wiadomo, że nie były takie odważne jak takie co ma się je w domu, ale nie które z nich dało się po głaskać.

  6. Byłam raz. Problem w tym, że towarzystwo miałam niewidome, a że kotkom coś nie chcialo się nas odwiedzić, to po prostu spędziliśmy tam czas, jak w normalnej kawiarni.

Skomentuj Zuzler Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *